Raj Utracony

W niedalekiej przyszłości puls świata wymierza muzyka. Wszystkie formy aktywności podporządkowane są utworom wykonywanym przez aktualną gwiazdę. Na usianym energetycznymi plebiscycie Worldvision, znikąd pojawia się akustyczny duet Bibi i Alphie.

Czytaj dalej Raj Utracony

Zombie Kill of the Week

Dziesięć lat temu znikąd pojawił się cierpiący na syndrom jelita drażliwego odludek, któremu dzięki dobrej formie udało się przetrwać apokalipsę zombie, dostatecznie długo by przez półtorej godziny nam o tym opowiadać z ekranu. Czy miał po co wracać?

Czytaj dalej Zombie Kill of the Week

I Started a Joke

Pamiętacie co wnosił Batman – początek, gdy 14 lat temu wchodził na ekrany kin? Filmy o superbohaterach miały być bardziej realistyczne, mroczne, podparte psychologiczną prawdą.

Czytaj dalej I Started a Joke

Wampiry nie istnieją

Fajnie gdy w horrorze jest zabawa. Czasem gdy robi się śmiertelnie serio, może przekłuć balonik powagi. Czasem jest niezupełnie na miejscu co potwierdza przykład trzeciej części Halloween w reżyserii Tommy Lee Wallace’a. Znam jednak pewną serię horrorów, które z humorem idą pod rękę.

Czytaj dalej Wampiry nie istnieją

Sezon czarownic

W 1982 roku seria Halloween zapowiadała się lepiej niż kiedykolwiek. Po sukcesie pierwszych dwóch części, producenci nie siadając na laurach postanowili pójść w nowym kierunku.

Czytaj dalej Sezon czarownic

Per aspera ad astra

Przez trudy do gwiazd. W swoim najnowszym filmie James Gray bierze tę należącą jeszcze do starożytnej cywilizacji maksymę i rozwija jej inspirujące znaczenie. Sięga przy tym dalej niż na wyciągnięcie ręki, inaczej po cóż nam kino?

Czytaj dalej Per aspera ad astra

Crystal Japan

Odkąd w 1980 roku Sean S. Cunningham nakręcił pierwszą część Piątku trzynastego, produkcje z tego cyklu były na celowniku związków zawodowych i krytyków. O ile Ci drudzy nie stanowili problemu na etapie produkcji, to związkowcy potrafili zdrowo namieszać, by blokować powstawanie niemoralnego obrazu. 

Czytaj dalej Crystal Japan

We blew it

To mój ulubiony kawałek ze Swobodnego jeźdźca. Gdy Wyatt i Billy siedzą przy ognisku już prawie pod koniec podróży. Ten pierwszy doznaje momentu klarowności, chyba tak naprawdę jedynego w całym filmie i ze smutkiem rzuca słowa: Spieprzyliśmy to. Okazuje się, że nie jestem sam w docenieniu tej chwili.

Czytaj dalej We blew it